[Powrót do strony głównej]

Nasza armata.

Każde porządne Bractwo Kurkowe powinno mieć swoją armatę. Nie wiem, czy jest to gdzieś zapisane, ale tak jest i koniec. A ponieważ Bractwo z Czerska jest bardzo porządnym Bractwem, więc i my postanowiliśmy armatę zbudować. Jak wiemy z historii, w okresie z którym utożsamiamy się poprzez nasze stroje i uzbrojenie, Polska była pod zaborami, a działa zaborcy mieć nie chcieliśmy, przeto nie będąc przymuszonym do zgodności z historią nasz wybór padł na najpiękniejszą odprzodowo ładowaną armatę na świecie, czyli 12 funtowego Napoleona.

Przeszło rok zajęło mi zbieranie potrzebnej dokumentacji. Przeglądając moją ulubioną stronę www.cannon-mania.com dowiedziałem się, że rozrywkowi Amerykanie w ramach zabawy strzelają ze swych replik piłkami do gry w golfa. Ponieważ takie strzelanie mogło być dodatkową atrakcją naszych brackich spotkań, postanowiłem zarazić tym pomysłem kolegów z Bractwa czerskiego i przyznaję - moi koledzy zainfekowali się wyjątkowo szybko.
Chyba nikogo nie muszę przekonywać, że zbudowanie armaty, to kłopot nie lada, a i zabawa kosztowna. Dlatego angażując się w realizację jej budowy postanowiliśmy stworzyć wierną kopię oryginału, a nie jej artystyczną wizję, bliższą filmowi «Barbarella», niż rzeczywistości. Grzebiąc w internecie znalazłem pomocną do urzeczywistnienia naszego pomysłu stronę angielskich hobbystów, którzy umieścili na niej fotografię kolejnych faz budowy takiej armaty. W dbaniu o najdrobniejsze szczegóły przyszłej repliki bardzo pomocną okazała się również amerykańska strona producenta historycznych dział. Na podstawie dostarczonych zdjęć i znalezionych w internecie rysunków powstały szczegółowe plany naszej armaty. Z powodów czysto praktycznych postanowiliśmy jednak pomniejszyć ją o 1/4 wielkości oryginału, zakładając, że takie przeskalowanie nie wpłynie ujemnie na atrakcyjność kopii. Było bowiem ważne, abyśmy w przyszłości do jej transportu nie musieli wynajmować specjalnej lawety i 100 tonowego dzwigu.
Parę miesięcy zajęła nam budowa armaty, parę miesięcy ciężkiej pracy, ale udało się! Cel, jaki sobie postawiliśmy, czyli dozbrojenie w artylerię Bractwa Strzelców Czarnoprochowych z Czerska i zdobycie I miejsca na Przeglądzie Brackiej Artylerii w Toruniu osiągnęliśmy. A stało się to za sprawą zaangażowania w jego realizację całego naszego Bractwa, a także jego sympatyków. Jestem przekonany, że nie ma na świecie takiej rzeczy, której Bractwo z Czerska nie byłoby w stanie osiągnąć. A przed nami budowa brackiego bocznokołowego parowca. To postanowione!


Wojtek
[Powrót do poczštku strony]